wtorek, 26 sierpnia 2014

miss my friend

Przychodzi taki dzień, że zaczyna się doceniać proste rzeczy.

 

Zwykłe spotkania na kawę i ciasto, których były ilości niezliczone. Spotkania które odbywały się gdzieś w biegu, w trakcie szalonych zakupów czy powrotu z pracy...teraz są wyczekiwane tygodniami.
Nasz sposób nr1 na udane spotkanie:
Tchibo + BEST FRIEND
13,90- to nie jest wysoka cena jak na lekarstwo dla duszy...oczywiście bita śmietana i krem kajmakowy nie pozostaje również obojętne dla ciała, ale od czego jest Ewa Chodakowska :)
Dzisiejszy post jest sprowokowany brakiem dobrej kawy i tego czasu spędzonego z najlepszą przyjaciółką w zatłoczonej kawiarni , w zatłoczonej galerii handlowej gdzie nie słychać co prawda własnych myśli, ale za to aż miło porozmawiać:)

środa, 20 sierpnia 2014

Nowe życie w starym domu

Powrót do małego rodzinnego miasteczka jest z wielu  względów trudny. 
Jednak powrót do rodzinnego domu, a co za tym idzie do swojego pokoiku  z czasów szkolnych, po kilku latach spędzonych "na swoim"jest jeszcze trudniejszy:)

Pierwszym krokiem do zaklimatyzowania  się w nowym-starym miejscu jest metamorfoza wnętrza.

Wszystko udało się zrobić we własnym zakresie, bez zatrudniania fachowców.
Sypialnia była przerabiana w ubiegłym roku. Obecnie w remoncie, a właściwie w adaptacji jest też kuchnia i salon, narazie efektów nie widać:) .

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

O mnie- szczęście warto mieć po swojej stronie- cz.1

 

Praca marzeń

Jak większość osób z małego miasta od razu po maturze wyjechałam na studia.
Jak mniejsza część tych osób, nie wiedziałam który kierunek wybrać, dlatego zdecydowałam się na gap year i postanowiłam poświęcić się swojej pasji, zapisując się na policealne studium fryzjerskie w Gdańsku.
Zajęcia odbywały się 2-3 razy w tygodniu a resztę na resztę czasu trzeba było znaleźć jakiś sposób.
SZCZĘŚĆIE
Szukając pracy wysłałam swoje CV odpowiadając na wiele różnych ogłoszeń o pracę m.in. do solarium w centrum Wrzeszcza i o dziwo zostałam zaproszona na dzień próbny. Nie miałam żadnego doświadczenia w żadnej dziedzinie więc ta praca wydawała mi się idealna.
Po całym dniu wycierania 5 plastikowych łóżek co ok 10 min jedno za drugim, ledwie stojąca na nogach i z potem na czole, zostałam zaproszona na rozmowę z właścicielką salonu. Pomyślałam wtedy że cokolwiek by nie powiedziała to ja już i tak nie chcę tam pracować:)
Rozmowa potoczyła się zupełnie inaczej niż się spodziewałam.
To był rok 2008.
Okazało się że w roku 2007 otworzyło się największe wtedy centrum handlowe na pomorzu, (ok 200sklepów), a właścicielka solarium właśnie tam otworzyła ogromny, nowoczesny i ekskluzywny salon fryzjerski. Taki salon do jakiego nawet nie zaglądałam przechodząc obok, bo niby po co skoro już po witrynie było widać, że ceny są zaporowe dla zwykłych ludzi, a co dopiero dla 20letniej, bezrobotnej, nawet jeszcze nie studentki :)
cdn.

Po Co To?

Po co Ci to pisanie?- pytają znajomi
A no po to -odpowiadam - żeby z każdym swoim przemyśleniem nie wydzwaniać po Was :)
Od dziś to TU odpowiadam na  bieżące tematy czyli m.in.:
-miałaś mi przesłać przepis na sernik królewski!
-gdzie kupiłaś te buty?
-czy zmienić już kolor włosów na kolekcję jesień/zima?

A przede wszystkim jak żyć żeby nie zwariować?
i dlaczego warto się cieszyć każdym dniem ?

Jak nadać tytuł bloga który będzie o wszystkim po trochu?

po prostu BE HAPPY,  bo wciąż za mało w nas  radości życia codziennego :)



Zaczynamy od jutra :)