poniedziałek, 11 sierpnia 2014

O mnie- szczęście warto mieć po swojej stronie- cz.1

 

Praca marzeń

Jak większość osób z małego miasta od razu po maturze wyjechałam na studia.
Jak mniejsza część tych osób, nie wiedziałam który kierunek wybrać, dlatego zdecydowałam się na gap year i postanowiłam poświęcić się swojej pasji, zapisując się na policealne studium fryzjerskie w Gdańsku.
Zajęcia odbywały się 2-3 razy w tygodniu a resztę na resztę czasu trzeba było znaleźć jakiś sposób.
SZCZĘŚĆIE
Szukając pracy wysłałam swoje CV odpowiadając na wiele różnych ogłoszeń o pracę m.in. do solarium w centrum Wrzeszcza i o dziwo zostałam zaproszona na dzień próbny. Nie miałam żadnego doświadczenia w żadnej dziedzinie więc ta praca wydawała mi się idealna.
Po całym dniu wycierania 5 plastikowych łóżek co ok 10 min jedno za drugim, ledwie stojąca na nogach i z potem na czole, zostałam zaproszona na rozmowę z właścicielką salonu. Pomyślałam wtedy że cokolwiek by nie powiedziała to ja już i tak nie chcę tam pracować:)
Rozmowa potoczyła się zupełnie inaczej niż się spodziewałam.
To był rok 2008.
Okazało się że w roku 2007 otworzyło się największe wtedy centrum handlowe na pomorzu, (ok 200sklepów), a właścicielka solarium właśnie tam otworzyła ogromny, nowoczesny i ekskluzywny salon fryzjerski. Taki salon do jakiego nawet nie zaglądałam przechodząc obok, bo niby po co skoro już po witrynie było widać, że ceny są zaporowe dla zwykłych ludzi, a co dopiero dla 20letniej, bezrobotnej, nawet jeszcze nie studentki :)
cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz